Wczoraj stałem w kolejce do kasy i patrzę na faceta przede mną – wzięł trzy plastikowe tacki z pasztetem. Po 8 złotych każda. 120 gramów sztucznego smaku, konserwantów i wody. Pomyślałem sobie: „kolego, za te 24 złote zrobiłbyś kilogram prawdziwego pasztetu”.

To jest właśnie problem ze sklepowym pasztetem. Patrzysz na składniki i widzisz więcej chemii niż mięsa. A sam smak? Czasami przypomina gumę do żucia.

Domowy pasztet to zupełnie inna bajka. Po pierwsze – wiesz, co w nim jest. Po drugie – kosztuje grosze w porównaniu z gotowym. Po trzecie – nie musisz być mistrzem kuchni żeby go zrobić.

Dlaczego sklepowy pasztet często rozczarowuje?

Główny problem to konsystencja. Albo jest jak masa szpachlowa, albo rozlatuje się na kanapce. Producenci dodają tyle zagęszczaczy, żeby „trzymał formę”, że gubi się smak mięsa.

Plus te wszystkie E-ośki na etykiecie. Konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaku. Kupujesz pasztet, a dostajesz laboratorium chemiczne.

I jeszcze ta cena. Za 120-150 gramów płacisz tyle, co za kilogram wątróbki drobiowej z cebulką, z której zrobisz cztery razy więcej pasztetu.

Składniki na domowy pasztet (na kilogram gotowego produktu)

Podstawa: - 800 g wątróbki drobiowej (kurczak lub indyk) - 200 g słoniny lub boczku - 2 duże cebule - 3 ząbki czosnku - 100 g masła - 3 jajka na twardo

Przyprawy: - 1 łyżeczka soli - ½ łyżeczki pieprzu - ½ łyżeczki majeranku - ¼ łyżeczki gałki muszkatołowej - 2 liście laurowe

Do formy: - masło do wysmarowania - bułka tarta do obsypania

chicken liver pate cooking pan onions

Przygotowanie krok po kroku

Przygotuj składniki (5 minut)

Wątróbkę oczyść z błonek – nie musisz być chirurgiem, ale większe kawałki błon usuń. Cebulę pokrój na ćwiartki, czosnek rozgnieć.

Jajka ugotuj na twardo. To znaczy: wrzuć do wrzącej wody, gotuj 10 minut, zalej zimną wodą.

Usmaż podstawę (15 minut)

Na patelni rozpuść połowę masła. Wrzuć cebulę i smaż do miękkości – około 5 minut.

Dodaj pokrojoną słoninę i czosnek. Smaż kolejne 3-4 minuty.

Na koniec dodaj wątróbkę. Smaż 5-6 minut, żeby się ścięła z zewnątrz, ale w środku zostaje różowa. Nie przesmaż – będzie jak podeszwa od buta.

Zmiel wszystko (5 minut)

Wszystko przełóż do miski i ostudź 10 minut. Gorące będzie rozmazywać się w maszynce.

Zmiel przez średnią siatkę. Jeśli masz procesor kuchenny – też zadziała. Tylko nie rób puree, zostaw teksturę.

Pokrój jajka na drobno i wymieszaj z masą. Dopraw solą, pieprzem, majerankiem i gałką muszkatołową.

Upiecz w formie (45 minut)

Piekarnik nagrzej do 180°C. Formę do chleba wysmaruj masłem i obsyp bułką tartą.

Masę włóż do formy, wygładź wierzch. Na górę połóż liście laurowe – dla smaku i wizualnie ładnie wygląda.

Piecz 45 minut. Gotowy pasztet na wierzchu lekko się zrumieni i odchodzi od ścianek formy.

baked pate loaf bread form golden brown

Najczęstsze błędy i jak ich unikać

Za długo smażysz wątróbkę

Wątróbka ma być ścięta z zewnątrz, ale w środku różowa. Jak przesmaż, będzie sucha i gorzka. 5-6 minut na patelni wystarczy.

Mielisz za gorące

Gorąca masa się rozmazuje i pasztet będzie gęsty jak plastelina. Ostudź minimum 10 minut przed mieleniem.

Za mało tłuszczu

Suchy pasztet to smutny pasztet. Słonina i masło to nie wróg – to podstawa kremowej konsystencji.

Źle doprawiony

Spróbuj masy przed upieczeniem. Pamietaj, że po upieczeniu smak będzie delikatniejszy, więc możesz doprawić nieco mocniej.

Warianty tego przepisu

Wersja z dodatkami

Możesz dodać: - pokrojone w kostkę ogórki kiszone - startą marchewkę - posiekane jajka na twardo (więcej niż w podstawowej wersji)

Wersja dietetyczna

Zamiast słoniny użyj piersi z kurczaka. Będzie chudszy, ale nadal smakowity.

Wersja z ziołami

Dodaj świeży koperek lub szczypiorek. Ale dopiero na końcu, żeby nie straciły koloru.

Przechowywanie i serwowanie

Gotowy pasztet trzymaj w lodówce maksimum 5 dni. Zawiń w folię spożywczą albo przełóż do pojemnika.

Kroij ostrym nożem – wtedy plastry będą równe i nie będzie się rozpadał.

Najlepiej smakuje na chlebie z ogórkiem kiszonym i cebulą. Ale to już kwestia gustu.

Czy warto robić domowy pasztet?

800 gramów wątróbki to koszt około 8-10 złotych. Reszta składników to może 5 złotych. Za 15 złotych masz kilogram prawdziwego pasztetu.

W sklepie za te pieniądze kupasz dwie tacki po 120 gramów. I to jeszcze nie najgorszego.

Plus wiesz, co jesz. Żadnych konserwantów, barwników ani zagęszczy. Same normalne składniki.

Jedyna „wada” to ten czas. Ale 30 minut aktywnej pracy za kilogram pasztetu to naprawdę uczciwa wymiana. Zwłaszcza kiedy wiesz, że będzie smakowało lepiej niż cokolwiek ze sklepowej półki.

I jeszcze jedna sprawa – jak już zrobisz raz, następnym razem pójdzie ci automatycznie. To naprawdę nie jest trudne. Wątróbka, cebula, przyprawy, piec. Tyle.