Została ci miska ziemniaków z wczorajszego obiadu? Nie wyrzucaj i nie zamieniaj ich po raz kolejny w puree. Zrób z nich kopytka.
Wczorajsze ziemniaki to lepsza baza niż świeżo ugotowane. Przez noc w lodówce tracą wilgoć i robią się suchsze, a im suchsze ziemniaki, tym mniej mąki potrzebujesz. Mało mąki to miękkie, lekkie kopytka. Dużo mąki to gumowe kulki, po których czuć w brzuchu kamień.
Nie potrzebujesz miksera ani maszynki do ziemniaków. Wystarczy widelec albo zwykły tłuczek, deska i garnek z wodą.
- Porcje: 4 (obiad dla 3–4 osób)
- Czas: 15 minut przygotowania + 15 minut gotowania i smażenia bułki
- Poziom: łatwy, wystarczy trochę wyczucia przy cieście
Składniki
Kopytka:
- 1 kg ugotowanych ziemniaków z poprzedniego dnia (zważone po obraniu, najlepiej mączyste)
- 1 jajko
- 200 g mąki pszennej (ok. 1⅓ szklanki), plus 30–50 g do podsypania
- 1 łyżeczka soli
- 2 łyżki skrobi ziemniaczanej (opcjonalnie, dla bardziej sprężystego ciasta)
Do gotowania:
- 3 litry wody
- 1 łyżka soli
Masło z bułką tartą:
- 60 g masła (4 łyżki)
- 5 łyżek bułki tartej (ok. 50 g)
- szczypta soli
Przygotowanie

- Wyjmij ziemniaki z lodówki i rozgnieć je na gładko tłuczkiem albo widelcem, prosto na dużej desce lub w misce. Nie zostawiaj grudek, bo będą przeciekać przez ciasto i kopytka pękną w wodzie.
- Rozłóż puree w kształt kopca, dodaj jajko i sól. Rozgnieć jeszcze raz, żeby jajko się wmieszało.
- Wsyp 200 g mąki (i skrobię, jeśli ją masz). Zagnieć ciasto szybko, przez 1–2 minuty, tylko do połączenia składników. Ma być miękkie, lekko kleiste, ale nie lepić się do rąk jak guma do żucia.
- Wstaw garnek z wodą (3 litry, 1 łyżka soli) na duży ogień. Gdy woda zacznie wrzeć, zrób próbną kluskę: oderwij kawałek ciasta wielkości orzecha włoskiego, zrób z niego małe kopytko i wrzuć do wrzątku.
- Obserwuj próbną kluskę. Gdy wypłynie (po 1–2 minutach), gotuj ją jeszcze 2 minuty, potem wyjmij łyżką cedzakową, przekrój i skosztuj. Jest miękka w środku i trzyma kształt? Ciasto jest gotowe. Rozpadła się w wodzie? Dosyp 2 łyżki mąki (ok. 20 g), zagnieć i sprawdź jeszcze raz.
- Podsyp deskę mąką. Rozwałkuj ciasto dłońmi na wałki grubości kciuka, mniej więcej 2 cm.
- Pokrój wałki ukośnie na kawałki 2–3 cm. Nie musisz robić wgłębienia kciukiem, kopytka i tak się ugotują.
- Zmniejsz ogień pod garnkiem do średniego (woda ma lekko wrzeć, nie kipieć). Wrzucaj kopytka partiami, po jednej garści, żeby się nie zlepiły.
- Gotuj każdą partię 2–3 minuty od momentu, gdy kopytka wypłyną na wierzch. Wyławiaj łyżką cedzakową i odkładaj na ciepły półmisek.
- Gdy gotują się ostatnie kopytka, rozpuść masło na patelni na średnim ogniu. Wsyp bułkę tartą i mieszaj 2–3 minuty, aż zrobi się złota i zacznie pachnieć orzechami.
- Polej kopytka masłem z bułką albo przerzuć je na patelnię i szybko wymieszaj. Zjedz od razu.
Wskazówki
- Mąkę dodawaj stopniowo. Lepiej zacząć od 200 g i dosypać niż od razu wsypać 350 g. Każde dodatkowe 50 g mąki to krok w stronę twardych kopytek.
- Nie wyrabiaj ciasta długo. Im dłużej zagniatasz, tym bardziej rozwija się gluten i tym twardsze wychodzą kluski. Jedna do dwóch minut wystarczy.
- Kopytka się rozpadają? Najczęściej to za mało mąki, zbyt mokre ziemniaki albo grudki w puree. Dosyp 2–3 łyżki mąki i zagnieć. Podobny problem i podobne rozwiązanie znajdziesz w poradzie o tym, dlaczego pierogi rozpadają się w wodzie.
- Kopytka są twarde jak gumowe? Winna jest zwykle nadmiar mąki albo zbyt długie wyrabianie. Następnym razem odmierz mąkę na wagę i zrób próbną kluskę, zanim zaczniesz formować całą partię.
- Woda ma ledwo wrzeć. Przy gwałtownym kipieniu delikatne kopytka obijają się o siebie i pękają. Po wrzuceniu kluseczek zmniejsz ogień.
- Świeże ziemniaki też się nadadzą, ale po ugotowaniu odparuj je w garnku bez przykrycia 2–3 minuty, odczekaj, aż ostygną, i dodawaj mąkę ostrożniej, bo będzie jej trzeba trochę więcej.
Warianty

Z zasmażaną cebulką. Pokrój 2 duże cebule w drobną kostkę. Rozgrzej na patelni 2 łyżki oleju z 1 łyżką masła i smaż cebulę 10–12 minut na średnim ogniu, mieszając, aż będzie złota i miękka. Wymieszaj z gorącymi kopytkami zamiast bułki tartej. Możesz dodać 100 g pokrojonego boczku, najpierw wysmażonego na chrupko.
Z sosem pieczarkowym. Pokrój 300 g pieczarek w plasterki i 1 cebulę w kostkę. Podsmaż cebulę 3 minuty na łyżce masła, dodaj pieczarki i smaż 8 minut, aż odparuje woda i brzegi się zarumienią. Wlej 150 ml śmietany 18%, dopraw solą i pieprzem i gotuj 3 minuty, aż sos oblepi łyżkę. Jeśli lubisz taki sos, sprawdź przepis na polędwiczki wieprzowe w sosie pieczarkowym, tam jest podobna baza.
Odsmażane następnego dnia. Zimne, ugotowane kopytka wrzuć na patelnię z 1 łyżką oleju i 1 łyżką masła. Smaż na średnim ogniu 6–8 minut, przewracając co 2 minuty, aż z dwóch stron się zrumienią i zrobią lekko chrupiące. Nie przewracaj ich zbyt często, bo się pokruszą. Dobrze smakują z jajkiem sadzonym albo kwaśną śmietaną.
Wersja z tym, co masz w lodówce. Resztka boczku, kawałek kiełbasy, kilka kiszonych ogórków do chrupania? Pokrój, podsmaż i wrzuć do kopytek. Jeśli masz dużo ziemniaków i mało mąki, zmniejsz porcję: na każde 500 g ziemniaków policz 100 g mąki, pół jajka (roztrzep je i dodaj połowę) i pół łyżeczki soli.
Przechowywanie
- Ugotowane kopytka wytrzymają w lodówce do 2 dni w pojemniku z pokrywką. Skrop je łyżką oleju, żeby się nie sklejały. Odgrzewaj na patelni, a nie w mikrofali, bo w mikrofali robią się gumowate.
- Mrożenie surowych kopytek: rozłóż pokrojone kopytka na posypanej mąką tacy, wstaw do zamrażarki na 1–2 godziny, potem przesyp do woreczka. Gotuj bez rozmrażania, 4–5 minut od wypłynięcia.
- Surowego ciasta nie odkładaj na później. Po godzinie robi się wodniste i trzeba dosypywać mąkę, więc kopytka wychodzą twarde.
Kopytka z masłem i bułką tartą sprawdzą się jako szybki obiad bez mięsa, kiedy nie masz ochoty na nic innego niż ziemniaki. Podaj je z surówką z kiszonej kapusty albo mizerią. Jeśli lubisz podobne, proste kluski, następnym razem zrób kluski leniwe z twarogiem.