Myślisz, że tempura to coś skomplikowanego? Że musisz mieć specjalne składniki i doświadczenie mistrza kuchni japońskiej? Nieprawda. To jedno z najbardziej przeforsowanych mitów kulinarnych.

Zrobisz ją z tego, co masz w kuchni - zwykła mąka, woda gazowana, lód i ryba z mrożonki. Warzywa też spokojnie z zamrażalki. Serio, nie potrzebujesz nic więcej.

Czym tak naprawdę jest tempura i dlaczego wszyscy tak się jej boją?

To po prostu ciasto na wodzie z lodem. Japończycy wymyślili to w XVI wieku, gdy portugalsey misjonarze pokazali im, jak robić ciasto na ryby. Nic rewolucyjnego.

Cały sekret tkwi w temperaturze - ciasto musi być bardzo zimne, olej bardzo gorący. I nie mieszać za długo. To wszystko.

Większość ludzi psuje tempurę, bo myśli za bardzo. Mieszają ciasto jak na naleśniki, dbają o każdy guzik. A powinni zrobić odwrotnie - zmieszać ledwo ledwo i gotowe.

Jaką rybę wybrać żeby na pewno wyszło?

Bierz co masz w zamrażarce. Dorsz, mintaj, tilapia - wszystko się nadaje. Ważne, żeby była odmrożona i osuszona.

frozen fish fillets on cutting board kitchen

Dorsz z mrożonki w sosie serowym z patelni to też świetny sposób na wykorzystanie mrożonej ryby, ale dziś robimy coś zupełnie innego.

Pokrój rybę w paski - mniej więcej jak paluszki rybne z paczki, tylko trochę grubsze. Za cienkie się rozpadną, za grube będą surowe w środku.

Niektórzy sugerują solenie ryby na pół godziny przed smażeniem. Możesz, ale nie musisz. Ja często robię bez tego i wychodzi świetnie.

Warzywa z mrożonki - które będą najlepsze?

Bierz co lubisz, ale sprawdzają się: - brokuły - kalafior - cukinia (pokrojona w półksiężyce) - papryka - marchewka (w paski)

Nie musisz ich rozmrażać. Wrzucasz prosto z zamrażalki do ciasta i do oleju. Będą nawet lepsze - zimne warzywa + zimne ciasto = idealna tempura.

Przepis na ciasto tempura - tylko 3 składniki

Składniki: - 1 szklanka mąki pszennej (zwykła, nie musisz szukać specjalnej) - 1 szklanka bardzo zimnej wody gazowanej - garść kostek lodu - szczypta soli

Przygotowanie:

Wlej wodę do miski, wrzuć lód. Dodaj mąkę i sol. Mieszaj delikatnie pałeczkami albo widelcem - ledwo co, żeby się połączyło. Ciasto ma być grudkowate, nie gładkie.

Jeśli nie masz wody gazowanej, zwykła też będzie okej. Ale gazowana robi ciasto bardziej chrupiące.

tempura batter in bowl with ice cubes chopsticks

Nie wyrzucaj kostek lodu. One mają zostać w cieście. To one sprawiają, że tempura wychodzi tak chrupiąca.

Jak smażyć żeby było idealne?

Olej ma być gorący - około 180 stopni. Nie masz termometru? Wrzuć kropkę ciasta. Jeśli zaczyna szaleć i bulgotać, olej jest gotowy.

Ryba z patelni w panierce z płatków kukurydzianych to też sposób na chrupiącą rybę, ale tempura to zupełnie inna liga.

Kawałki rybę i warzyw macz w cieście, od razu do oleju. Nie trzymaj w cieście za długo - ma się tylko pokryć.

Smaż małe porcje. Jak wrzucisz za dużo naraz, temperatura oleju spadnie i tempura będzie mokra zamiast chrupiącej.

Najczęstsze błędy które psują całość

Za długo mieszasz ciasto - ma być grudkowate, nie gładkie jak na naleśniki.

Ciasto nie jest zimne - jeśli temperatura wzrośnie, tempura będzie ciężka.

Za mało oleju - potrzebujesz sporo, żeby kawałki mogły swobodnie pływać.

Odkładasz na papier - tempura ma być jedzona od razu, najwyżej na kratce żeby odpłynął nadmiar tłuszczu.

Z czym podawać żeby było jak z restauracji?

Najprościej - sos sojowy z odrobiną wasabi (tej z tubki, nie szukaj prawdziwej).

Albo zrób szybki sos: sos sojowy + odrobina octu ryżowego + szczypta cukru. Możesz dodać tartego imbiru z słoika.

Ryż na pewno się sprawdzi. Ale tempura jest tak dobra, że można ją jeść sama.

Podawaj na ciepłych talerzach. Tempura nie lubi czekania.

To naprawdę nie jest skomplikowane. Jak masz ochotę na coś chrupiącego i innego niż kotlety rybne z filetów śledzia, tempura to strzał w dziesiątkę. Zimne ciasto, gorący olej, nie myśl za dużo. Reszta sama się zrobi.