Wiesz co? Rostbef to jeden z tych kawałów mięsa, które większość osób omija w sklepie. Za twardy, za mało marmurkowy, za mało… wszystko. A potem kupują antrykot za 60 złotych za kilogram i myślą, że tylko tak można zrobić elegancką pieczeń.
Kompletnie się mylą.
Dlaczego rostbef to ukryty skarb
Rostbef ma jedną wielką zaletę – jest tani. Kosztuje zwykle połowę ceny antrykotu, a przy odpowiedniej technice daje praktycznie ten sam efekt. Problem w tym, że większość ludzi próbuje go piec w piekarniku jak zwykły schab. I właśnie dlatego wychodzi im jak podeszwa.
Sekret tkwi w smażeniu na patelni z odpowiednimi ziołami. Włosi to wiedzą od pokoleń – nie bez powodu pieczeń rzymska to klasyk ich kuchni.
Co potrzebujesz do pieczeni rzymskiej
Składniki: - 1 kg rostbefu (kawał w całości) - 3 łyżki oliwy z oliwek - 4 ząbki czosnku - 2 gałązki rozmarynu świeżego (lub 2 łyżeczki suszonego) - 1 łyżka tymianku suszonego - 1 łyżka oregano suszonego - sól, pieprz czarny grubo mielony - 200ml białego wina (może być z kartonu) - masło do doprawiania sosu
Zamienniki: Nie masz białego wina? Wlej wodę z kostką rosołową. Zamiast świeżego rozmarynu spokojnie użyj suszonego – smak będzie praktycznie identyczny.
Krok po kroku – bez kombinowania
1. Przygotowanie mięsa Wyjmij rostbef z lodówki 30 minut wcześniej. Ma być w temperaturze pokojowej. Osusz papierowym ręcznikiem i natrzyj solą i pieprzem z każdej strony.
2. Przyprawy Czosnek rozgnieć płaską stroną noża. Świeży rozmaryn podsiekaj nożem. Wszystkie suszone zioła wymieszaj w miseczce.
3. Smażenie Na dużej patelni rozgrzej oliwę na średnim ogniu. Wrzuć rostbef i smaż z każdej strony po 3-4 minuty. Mięso ma się ładnie zarumienić, ale nie przypiec.

4. Dodawanie ziół Gdy mięso już się zarumieni, dodaj czosnek i zioła. Smaż jeszcze minutę, żeby się uaktywniły. Czujesz ten zapach? To właśnie tak ma pachnieć włoska kuchnia.
5. Wino i duszenie Wlej wino (ostrożnie – może popryskać). Przykryj patelnię i duś na małym ogniu około 25-30 minut. Czasami przewróć mięso.
6. Sprawdzanie gotowości Po 25 minutach wbij termometr w najgrubsze miejsce. Ma pokazać 55-60°C dla medium rare. Jak nie masz termometru – naciśnij palcem. Ma być sprężyste, ale nie twarde.
Wskazówki, które zmieniają wszystko
Nie rób tego błędu: Większość osób smaży na za wysokim ogniu. Rostbef potrzebuje czasu i spokoju. Za wysoka temperatura = twarde mięso.
Sprawdzony trik: Jeśli chcesz mieć pewność, że będzie soczysty, rób go “na odwrót”. Najpierw duś 20 minut, a na końcu podkręć ogień i zarumień z każdej strony.
Odpoczynek: Po ugotowaniu zostaw mięso pod folią na 10 minut. Soki się rozłożą równomiernie i będzie jeszcze bardziej soczyste.

Sos z resztek – nie marnuj
Po zdjęciu mięsa zostanie ci na patelni brązowy naglec z ziołami. To złoto, nie wino!
Dodaj 2 łyżki masła i szklankę wody. Wymieszaj łyżką, żeby odgarnąć przypalony dód. Gotuj 2-3 minuty. Masz gotowy sos do pieczeni.
Warianty na każdą kieszeń
Wersja jeszcze tańsza: Zamiast rostbefu kup karkówkę w całości. Rób dokładnie tak samo, tylko duś 10 minut dłużej.
Wersja ekspresowa: Pokrój rostbef na steki po 2 cm. Smaż po 2-3 minuty z każdej strony z tymi samymi ziołami. Będzie gotowy w 10 minut.
Wersja fit: Zamiast wina użyj bulionu z kości wołowej. Zamiast masła do sosu dodaj łyżkę oliwy.
Po co płacić więcej?
Antrykot kosztuje 50-60 zł za kilogram. Rostbef – 25-30 zł. Przy odpowiedniej technice różnica w smaku jest minimalna. A często rostbef wychodzi nawet lepiej, bo ma więcej smaku i mniej tłuszczu.
Najważniejsze to nie spieszyć się i nie bać się eksperymentować. Podobnie jak ze stekiem z karkówki – tanie mięso przy odpowiednim podejściu może być lepsze od drogiego.
Włosi mają rację – nie trzeba wydawać fortuny, żeby jeść dobrze. Trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić.