Wracasz o 21:30. W lodówce pusto, w głowie jeszcze pół maila z pracy, a w brzuchu burczy tak, że sąsiedzi pewnie słyszą. Ręka sama idzie po wędlinę i ser w plasterkach. Znasz to?

Ja miałem tak przez cały zeszły rok. Aż pewnego wieczoru wyciągnąłem z lodówki wędzoną makrelę, którą kupiłem “na kiedyś”, dorzuciłem jajka, które akurat ugotowałem rano, i wymieszałem to z jogurtem. Wyszła pasta, która na ciepłym chlebie smakuje lepiej niż większość kanapkowych past ze sklepu. I kosztuje mniej.

To jest przepis dla ludzi, którzy nie mają siły ani ochoty na gotowanie. Nic nie smażysz, nic nie pieczesz. Jeśli masz widelec i miskę, dasz radę.

Co potrzebujesz (na 2–3 porcje)

  • 1 duża wędzona makrela (ok. 250–300 g z ościami i skórą, wyjdzie z tego mniej więcej 150–180 g mięsa)
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • 3 duże łyżki jogurtu greckiego (ok. 80–90 g)
  • 1 mały ogórek kiszony
  • 1 łyżka soku z cytryny (z połowy cytryny wycisniesz dwie, więc spokojnie)
  • garść szczypiorku albo zielonej cebulki
  • pieprz, ewentualnie szczypta papryki słodkiej
  • 4–6 kromek chleba (żytni, pszenny, bagietka – co masz)

Soli nie dodawaj. Makrela jest już solona i wędzona, więc zwykle wystarczy. Do tego jeszcze wrócimy.

Zamienniki: zamiast jogurtu greckiego możesz dać gęsty jogurt naturalny albo łyżkę majonezu plus łyżkę jogurtu. Zamiast szczypiorku – cebulka dymka, a w ostateczności odrobina zwykłej, drobno posiekanej cebuli.

Jak obrać makrelę, żeby nie szarpać się z ościami?

To jest moment, którego większość ludzi się boi. Niepotrzebnie. Wędzona makrela jest miękka i sama się odchodzi od kręgosłupa.

  1. Połóż rybę na desce. Przejedź palcem wzdłuż grzbietu i zdejmij skórę. Schodzi jak rękawiczka, szczególnie gdy ryba jest jeszcze lekko ciepła albo ma temperaturę pokojową.
  2. Rozchyl rybę wzdłuż brzucha jak książkę. Główny kręgosłup z ościami zwykle wychodzi w jednym kawałku, wystarczy go podnieść od ogona.
  3. Odłóż na bok ciemne, tłuste fragmenty przy skórze i przy brzuchu. Są bardzo intensywne w smaku. Możesz je wrzucić do pasty, ale mniej, niż jasnego mięsa.
  4. Przejedź palcami po mięsie. Małe ości w okolicy brzucha wyczujesz od razu, jak drobne igiełki. Wyciągnij je.
  5. Rozdrobnij mięso widelcem na drobne płatki.

Cała akcja zajmuje 3–4 minuty. Jeśli jesteś zmęczony, puść sobie w tle podcast i nawet nie poczujesz, że coś robisz.

smoked mackerel fillet on cutting board

Jak zrobić pastę krok po kroku?

  1. Jajka: obierz i rozgnieć widelcem na grubsze kawałki. Nie na papkę. Chcesz, żeby coś w tej paście dało się pogryźć.
  2. Dodaj makrelę i delikatnie wymieszaj. Znowu bez przesady – ma być “kawałkowo”.
  3. Ogórek kiszony zetrzyj na tarce albo posiekaj bardzo drobno. Lekko odciśnij nadmiar soku.
  4. Jogurt i cytryna: wrzuć jogurt i sok z cytryny. Zacznij od 2 łyżek jogurtu, resztę dolewaj po woli.
  5. Szczypiorek: pokrój nożyczkami prosto do miski, to szybsze niż deska.
  6. Dopraw pieprzem, spróbuj. Jeśli smak jest za ostry – więcej jogurtu. Za mdły – więcej cytryny.
  7. Chleb: podpiecz w tosterze, na suchej patelni albo przez 30 sekund w mikrofalówce (ten ostatni sposób daje miękki, ciepły chleb). Posmaruj grubo pastą.

Gotowe. Zegarek pokaże około 10 minut, jeśli jajka masz już ugotowane. Jeśli nie – wrzuć je do wody na 9 minut, gdy tylko wejdziesz do domu, i zajmij się resztą w tym czasie.

Dlaczego pasta wychodzi za tłusta albo za sucha?

To dwa najczęstsze problemy i oba da się łatwo naprawić.

Za tłusta? Makrela sama w sobie jest tłustą rybą. Jeśli dodasz do niej majonez, dostaniesz ciężką, lepiącą masę. Dlatego bazą jest jogurt grecki. Do tego kwaśna cytryna i ogórek – one “ścinają” tłustość. Jeśli i tak wydaje ci się ciężko, dorzuć jeszcze jedno jajko i trochę ogórka.

Za sucha? Zwykle winne są jajka i brak jogurtu. Dodaj łyżkę jogurtu, a jeśli to nie pomaga, łyżeczkę wody z ogórków kiszonych. Brzmi dziwnie, ale działa.

Konsystencja docelowa: coś pomiędzy twarożkiem a tuńczykiem z puszki. Ma się trzymać na chlebie, ale dać się łatwo rozsmarować.

Co zrobić, gdy pasta wyjdzie za słona?

Zdarza się. Szczególnie gdy makrela jest mocno wędzona, a ogórek bardzo kwaśny. Nie wyrzucaj.

  • Dodaj jajko (albo dwa). Neutralne, rozcieńcza smak.
  • Dołóż jogurtu – kolejna łyżka złagodzi całość.
  • Dodaj odrobinę startego świeżego ogórka albo kawałek obranego jabłka. Słodycz i chrupkość świetnie równoważą sól.
  • Zrezygnuj z kiszonego ogórka i zastąp go świeżym.
  • Podawaj na niesolonym chlebie, np. na zwykłej bułce albo chlebie tostowym. Słona pasta na solonym chlebie to przesada.

Wersja fit i warianty z tego, co masz w lodówce

Wersja fit: zamień jogurt grecki na naturalny, 0–2% tłuszczu, a z jajek wyrzuć jedno żółtko. Zamiast białego pieczywa weź chleb razowy albo położ pastę na plasterkach ogórka i papryki. Z takiej kolacji wychodzi ok. 350–400 kcal i sporo białka, więc zasypiasz najedzony, ale bez uczucia kamienia w żołądku. Jeśli układasz sobie lekkie kolacje w ramach diety, sprawdź, jak ułatwia to dziennik treningowy i planowanie jadłospisu w JustFitLife – ja po prostu wpisuję takie “awaryjne” kolacje do planu z wyprzedzeniem i wtedy nie kończę z wędliną i serem.

Z tego, co masz:

  • Tuńczyk z puszki – odsącz bardzo dokładnie. Pasta wyjdzie łagodniejsza, więc dodaj więcej cytryny. To zresztą ta sama ryba, z której zrobisz też zapiekankę z makaronem i tuńczykiem, gdy będziesz mieć więcej czasu.
  • Sardynki w oleju – odsącz i rozgnieć razem z ościami (są miękkie i jadalne). Daj mniej jogurtu, bo ryba jest bardziej tłusta.
  • Wędzony pstrąg – najdelikatniejszy z całej gromadki. Pasta wychodzi jaśniejsza i bardziej “elegancka”. Jeśli lubisz ten gatunek na obiad, zajrzyj do kategorii z przepisami rybnymi.
  • Bez szczypiorku? Posiekany koperek albo natka pietruszki dadzą radę.

Ile pasta wytrzyma w lodówce?

Do 2 dni w szczelnym pojemniku. Trzeciego dnia już bym nie ryzykował, bo jajka i ryba nie lubią zwlekania. Nie smaruj chleba na zapas – pieczywo namięknie. Pastę trzymaj osobno, a chleb ogrzej tuż przed jedzeniem.

Bo zobacz, kosztuje to wszystko około 10–12 zł na 3 porcje. Sklepowa pasta w słoiczku kosztuje tyle samo, a ma połowę składu z oleju i zagęstników.

A jak już zjesz, zrzuć buty i odpal coś niewymagającego. Ja czasem wieczorem zaglądam na listę serwerów Minecraft i przez godzinę buduję domek z bali. Gotowanie z głowy, praca z głowy, w sam raz.

Jaką rybą robisz pastę u siebie – trzymasz się makreli, czy masz swój ulubiony zamiennik?