Wrzuć do formy, wsadź do piekarnika i masz spokój na godzinę. Ta zapiekanka to jeden z tych przepisów, które robisz wtedy, gdy chcesz żeby dzieci zjadły ryby, ale nie chcesz słuchać „fuj, to śmierdzi rybą”. Spoiler: nie będą miały pojęcia, że jedzą tuńczyka.
Gotowe zapiekanki ze sklepu kosztują krocie i są pełne chemii. Ta kosztuje połowę, smakuje lepiej i wiesz co w niej jest. A co najważniejsze – wychodzi kremowa i złocista, jakby prosto z amerykańskiej restauracji.
Dlaczego akurat makaron z tuńczykiem?
Bo to połączenie, które po prostu działa. Makaron pochłania smaki, tuńczyk daje białko, a kukurydza słodkość, którą dzieci kochają. Ser na wierzchu robi robotę – wszystko się skleja w jedną całość.
Plus masz spokój z głowy na temat „zdrowego białka”. Tuńczyk z puszki to jedna z najmniej podejrzanych opcji dla dzieci – nie ma ości, nie śmierdzi jak świeża ryba, a omega-3 zostaje.
Składniki (na formę 20x30 cm)
Makaron: - 300 g makaronu (rurki, muszle, penne – co masz) - 2 puszki tuńczyka w oleju (po 160 g) - 1 puszka kukurydzy (280 g, odsącz) - 200 g sera żółtego tartego - 2 jajka - 200 ml śmietany 18% - 1 cebula - 2 ząbki czosnku - sól, pieprz
Opcjonalnie: - natka pietruszki (dla koloru) - kilka pomidorków koktajlowych (jeśli masz)

Przygotowanie – krok po kroku
1. Ugotuj makaron Wrzuć do osolonej wody i gotuj o 2 minuty krócej niż na opakowaniu. Ma być al dente, bo jeszcze będzie się piekł w piekarniku.
2. Przygotuj farsz Cebulę pokrój w kosteczkę i podsmaż na oleju z tuńczyka (który zostanie w puszce). Dodaj czosnek, smaż minutę. Wrzuć tuńczyka, rozgniec widelcem. Dodaj kukurydzę, wymieszaj.
3. Zrób zalewę Jajka roztrzep ze śmietaną. Dodaj połowę sera, sól i pieprz. To będzie twoją „śmietankową chmurą”.
4. Złóż całość Makaron wymieszaj z farszem z tuńczyka. Przełóż do wysmarowanej formy. Zalej mieszanką jajeczno-śmietankową. Posyp resztą sera.
5. Piecz 180°C, 30-35 minut. Ma być złocista na górze i lekko jędrna w środku.

Wskazówki, które mają znaczenie
Nie oszczędzaj na serze – to on robi całą różnicę. Tarta mieszanka będzie lepiej się rozpuszczać niż plastry.
Olej z tuńczyka to złoto – nie wylewaj go. Ma więcej smaku niż zwykły olej i nie będziesz musiała dodawać tłuszczu.
Makaron al dente – to kluczowe. Jeśli będzie miękki przed pieczeniem, zamieni się w papkę.
Forma ma znaczenie – za głęboka i środek będzie surowy, za płytka i wszystko się wysusza.
Co można zmienić?
Zamiast kukurydzy – groszek z mrożonki lub papryka z puszki. Zamiast tuńczyka – łosoś z puszki albo resztki z wczorajszego kurczaka w sosie musztardowym.
Wersja fit? Zamień śmietanę na jogurt grecki i dodaj więcej warzyw. Nadal będzie smakowała jak prawdziwa zapiekanka.
Chcesz więcej warzyw niepostrzeżenie? Dodaj startą marchewkę do farszu – dzieci nie zauważą, a ty będziesz miała spokojne sumienie.
Kiedy się sprawdzi?
Świetna na przygotowanie z wyprzedzeniem. Możesz złożyć rano, schować do lodówki i odgrzać wieczorem. Albo upiec w weekend i mieć obiady na pół tygodnia.
Idealna też na rodzinne obiady, gdy nie masz pomysłu co zrobić z resztek makaronu. I w przeciwieństwie do zapiekanki makaronowej z resztkami mięsa, tutaj wszystko kupujesz świeże.
Dzieci zjedzą bez marudzenia, a ty będziesz wiedziała, że dostały porządną porcję białka. Czasami tak właśnie wygląda parentingowa wygrana – nie walczysz, tylko przechytrzasz.