Moja córka patrzy na talerz i pyta: „Mamo, a to kurczak?”. Uśmiecham się, bo to znaczy, że plan się udał. Te puszyste, złociste kotlety to nie mięso – to zwykły biały ser z kostki, który każdy ma w lodówce.

Większość osób myśli, że kotlety serowe to tylko twaróg sernikowy. Drogie, białe opakowanie, cena jak za złoto. A prawda jest taka: zwykły biały ser z plastikowej kostki robi robotę równie dobrze. Czasem nawet lepiej.

Dlaczego biały ser z kostki to strzał w dziesiątkę?

Po pierwsze – cena. Kostka białego sera to 3-4 złote. Twaróg sernikowy? Nawet 8-10 zł. A smakiem? Praktycznie nie do odróżnienia po usmażeniu.

Po drugie – konsystencja. Biały ser z kostki jest bardziej zwięzły od twarogu. Nie rozpływa się w rękach podczas formowania kotletów. Łatwiej się z nim pracuje, szczególnie jak robisz z dziećmi.

Po trzecie – dostępność. Każdy sklep ma białe kostki. Nie musisz szukać specjalnego twarogu w dziale serów.

cheese patties golden pan cooking

Natka pietruszki w kotletach serowych to nie przypadek. Nadaje im świeżości i sprawia, że dzieciak patrzy i myśli: „O, zielone jak w prawdziwych kotletach”. Plus smak – delikatnie ziołowy, nie przytłaczający.

Co potrzebujesz żeby zrobić te puszyste cuda

Na 4 osoby: - 500g białego sera z kostki - 2 jajka - 3 łyżki mąki pszennej - mała garść natki pietruszki, posiekanej drobno - szczypta soli - szczypta pieprzu - olej do smażenia

I tyle. Żadnych kombinacji, żadnych egzotycznych składników.

Zamiast natki pietruszki możesz wrzucić koper – też działa. Albo szczypiorek, jeśli masz pod ręką. Mąkę pszenną zastąpisz ziemniaczaną, ale wtedy dodaj odrobinę mniej.

Jak zrobić kotlety żeby wyszły puszyste

Rozgniatasz biały ser widelcem w misce. Nie musi być idealnie gładko – kawałki dodają charakteru.

Dodajesz jajka, mąkę, posiekaną natkę, sól i pieprz. Mieszasz łyżką. Masa powinna być zwięzła, ale nie sucha. Jak za mokra – dorzuć łyżkę mąki. Za sucha – kropla mleka lub trzecie jajko.

Mokrymi rękami formujesz kotlety. Wielkością jak normalne schabowe, ale grubością jak kotlety z płatków owsianych – około centymetra.

Patelnię rozgrzewasz na średnim ogniu. Olej – tyle żeby kotlety się nie przywierały, ale żeby nie pływały.

Smażysz z jednej strony 3-4 minuty, aż spód będzie złoty. Przewracasz delikatnie – łopatką, nie widelcem. Druga strona to kolejne 3 minuty.

white cottage cheese parsley herbs fresh

Nie przykrywaj patelni. Kotlety mają być rumiane, a nie duszone we własnej parze.

Dlaczego te kotlety oszukują dziecięce podniebienia

Konsystencja. Po usmażeniu są zewnątrz chrupkie, w środku puszyste i delikatne. Podobnie jak dobrze zrobiona pierś z kurczaka.

Kolor. Złocisty, apetyczny. Dziecko nie widzi „białego sera”, widzi kotlet.

Smak. Neutralny, lekko ziołowy. Bez charakterystycznego posmaku twarogu, który niektóre dzieci odrzucają.

Wielkość. Robisz je w rozmiarze normalnych kotletów. Dziecko dostaje „pełnoprawny obiad”.

Co podać żeby było jak prawdziwy obiad

Ziemniaki – gotowane z koperkiem albo puree. Klasyka, która pasuje do wszystkiego.

Surówka – z białej kapusty z marchewką lub zwykła mizeria. Świeżość równoważy sytość kotletów.

Sos – ketchup, tatarski albo majonez z czosnkiem. Dzieciaki uwielbiają maczać.

Nie komplikuj. Prosty obiad to dobry obiad.

Warianty dla różnych gustów

Wersja na ostro: Dodaj szczyptę słodkiej papryki do masy. Delikatnie podkręci smak bez palenia.

Wersja z warzywami: Drobno starta marchewka w masie kotletowej. Więcej słodyczy, ładniejszy kolor.

Wersja zapiekana: Uformowane kotlety na blachę z papierem, do piekarnika na 180°C na 20 minut. Zdrowiej, ale mniej chrupiące.

Te kotlety to jeden z tych przepisów, które działają za każdym razem. Tanie składniki, szybka robota, efekt jak z przepisów wegetariańskich z restauracji. A najważniejsze – dzieciaki jedzą i proszą o dokładkę, nawet nie wiedząc, że właśnie zjadły ser zamiast mięsa.

Spróbuj dzisiaj. Zakład, że nikt nie pozna, że to nie kurczak?