Kolega ostatnio narzekał, że gotowe kotlety wegetariańskie kosztują więcej niż prawdziwe mięso. „Moje dzieci nie chcą jeść warzyw, a te ze sklepu to jakiś żart za 15 złotych” – mówi. I ma rację. Ale jest sposób na to, żeby zrobić kotlety roślinne, które będą wyglądały, smakowały i miały teksturę jak mięsne. A kosztować będą grosze.

Sekret tkwi w białej fasoli z puszki, marchewce i cebuli. Plus kilka prostych tricków, żeby się nie rozpadły i smakowały „mięśnie”. Dzieci nawet nie zorientują się, że jedzą rośliny.

Dlaczego te kotlety działają lepiej niż gotowe ze sklepu?

Gotowe kotlety wegetariańskie często mają dziwną, gumowatą konsystencję albo rozpadają się na patelni. A kosztują krocie. Tutaj wszystko kontrolujesz. Fasola daje białko i substancję, marchew słodkość (dzieci to uwielbiają), cebula głęboki smak. Do tego odrobina przypraw i masz kotlet, który wygląda jak mięsny.

Najważniejsze: fasola z puszki już jest ugotowana, więc nie musisz planować z wyprzedzeniem ani naczyć niczego od wieczora.

white beans mashed carrots onions bowl kitchen

Składniki na 8-10 kotletów

  • 2 puszki białej fasoli (800g po odcedzeniu)
  • 2 średnie marchewki
  • 1 duża cebula
  • 2 jajka
  • 4 łyżki bułki tartej + extra do panierki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • pół łyżeczki majeranku
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia

Przygotowanie krok po kroku

Przygotuj warzywa Marchewkę zetrzyj na grubej tarce albo pokrój w drobną kostkę. Cebulę również drobno pokrój. Czosnek przeciśnij przez praskę.

Podsmaż warzywa Na patelni rozgrzej odrobinę oleju. Wrzuć cebulę, smaż 3-4 minuty, aż się zeszklі. Dodaj marchewkę i czosnek, smaż kolejne 5 minut. Na koniec dodaj koncentrat pomidorowy i przyprawy. Wymieszaj, zostaw do ostygnięcia.

Przygotuj fasolę Fasolę odcedź z puszek i przepłucz zimną wodą. Potem rozgnieć widelcem albo masherem do ziemniaków. Nie rób puree – zostawiaj kawałki, będzie bardziej „mięsne”.

golden fried vegetable patties pan cooking

Połącz wszystko Do miski z fasolą dodaj ostygnięte warzywa z patelni, jajka i 4 łyżki bułki tartej. Wymieszaj, dopraw solą i pieprzem. Masa powinna trzymać się razem, ale nie być sucha. Jeśli się rozpada, dodaj jeszcze łyżkę bułki tartej.

Formuj kotlety Mokrymi rękami uformuj kotlety wielkości normalnego kotleta schabowego. Obtocz w bułce tartej z obu stron.

Smaż Na patelni rozgrzej olej (około 0,5 cm wysokości). Smaż kotlety po 3-4 minuty z każdej strony, aż będą złotobrązowe i chrupiące.

Tricki, żeby się nie rozpadły

Nie za mokro – jeśli masa jest za mokra, kotlety się rozpłyną. Dodaj więcej bułki tartej.

Nie za sucho – za sucha masa nie sklei się w kotlet. Dodaj jajko albo łyżkę wody.

Chłodzenie – uformowane kotlety możesz włożyć na 15 minut do lodówki. Lepiej się trzymają.

Mokre ręce – zawsze formuj mokrymi rękami. Masa mniej przykleja.

Dlaczego smakowite „mięśnie”?

Majeranek i słodka papryka robią robotę. To są przyprawy, które kojarzą się z kiełbasami i kotletami mięsnymi. Koncentrat pomidorowy dodaje głębi i lekko „mięsnego” koloru. Marchewka daje słodkość, którą dzieci czują podświadomie – to dlatego nie protestują.

Konsystencja też jest ważna. Fasola rozgnieciona z kawałkami przypomina siekane mięso. Nie idealne puree, tylko takie rustykalnie.

Czym podawać?

Jak zwykłe kotlety. Z ziemniakami i mizeria albo surówką. Albo w bułce jak burger. Kotlety z kaszy gryczanej z serem żółtym też można tak podać – dzieci kupują, że to „normalny” obiad.

Wersje na różne okazje

Szybka – zamiast marchewki użyj gotowej z mrożonki. Rozmroź, odsącz i gotowe.

Na ostro – dodaj szczyptę chili albo ostrej papryki. Tylko nie przesadź, to dla dzieci.

Z serem – dodaj pół kostki startego sera żółtego do masy. Będzie jeszcze bardziej „mięsne”.

Co z kosztami?

2 puszki fasoli to około 5 złotych. Marchewka i cebula to kolejne 2 złote. Reszta składników to grosze. Za niecałe 8 złotych masz 10 kotletów, które w sklepie kosztowałyby przynajmniej 20-25 złotych.

I są lepsze, bo dokładnie wiesz co w nich jest. Bez konserwantów, bez dziwnych dodatków, tylko normalne jedznie.

Robię je co drugi tydzień, bo dzieci już się przyzwyczaiły. A ja mam spokój, że jedzą warzywa nie robiąc dramatu przy stole. Podobnie jak kotlety z płatków owsianych z serem żółtym – proste, tanie i działają na dzieci lepiej niż perswazje o zdrowym odżywianiu.